Kradzież w rodzinie

Kradzież w rodzinie

Zabezpieczamy dom i kosztowności przed złodziejami, nie zdając sobie sprawy z tego, że często sprawcami kradzieży nie są osoby z zewnątrz, lecz nasi najbliżsi – dzieci, wnuczęta czy rodzeństwo. Kto kradnie w rodzinie, dlaczego i jak się przed taką sytuacją zabezpieczyć?

Kto najczęściej kradnie w rodzinie?

Ze statystyk policyjnych wynika, że najczęściej ofiarą kradzieży padają dziadkowie okradani przez wnuczków. W samym Podkarpaciu rocznie zdarza się kilkanaście takich przypadków[i]. Dość częste są też kradzieże między rodzeństwem. W rodzinach generalnie bardzo często kradną nieletni, których udział w ogólnej liczbie kradzieży w Polsce w 2014 roku wyniósł 7,3%. Co ciekawe, kradzieże w rodzinie wcale nie dotyczą jedynie ubogich domów. Wprost przeciwnie, częściej zdarzają się w zamożnych familiach, a pretekstem do tego, by podkraść rodzicom kilkaset złotych, może być nawet to, że odmówili oni kupienia kolejnej gry komputerowej.

Kradzieże domowe – dlaczego tak częste?

Przede wszystkim dlatego, że własnej rodziny się przecież nie obawiamy. Trudno nam wyobrazić sobie, że nasi najbliżsi mogliby okazać tak daleko idący brak szacunku i nieuczciwość, by nas okraść. Ufamy swoim najbliższym, a oni niestety niekiedy to zaufanie lekceważą. Brak obaw jest powodem braku zabezpieczania mienia. Trzymamy kosztowności w sypialni w kasetce, która nie jest nawet zamykana na zwykły kluczyk, a gotówkę w barku na kupce, nie przeliczając jej regularnie. I nawet jeśli nagle będzie się nam wydawać, że jest ich na tej kupce o 200 czy 300 zł mniej, to prędzej uznamy, że zapomnieliśmy o jakimś wydatku niż posądzimy własne dziecko czy partnera o kradzież. Brak zabezpieczenia to zaś stwarzanie idealnych warunków do tego, by druga osoba skusiła się i wzięła sobie coś, czego nie powinna. Nie na darmo mówi się, że okazja czyni złodzieja. Jeśli nasze dziecko będzie miało długi, o których nie będzie chciało mówić (np. hazardowe), to dostęp do niezabezpieczonej gotówki może szybciej pchnąć je do kradzieży.

Ziarnko do ziarnka aż zbierze się miarka – kradzieże trudno zauważalne

Z kradzieżami, które występują w rodzinie, jest jeszcze jeden problem – dość niski współczynnik ich rejestracji. Z jednej strony rodziny nie zgłaszają takich przypadków na policję, bo hamuje ich wstyd i mimo wszystko niechęć do tego, by zaszkodzić dziecku bądź wnuczkowi. Z drugiej tego, że wnuczek podbiera pieniądze czy kosztowności, nikt przez długi czas może nawet nie zauważyć. Jeśli kosztowności (np. biżuteria) przechowywane są w domu w sposób niezabezpieczony, a jednocześnie nikt w te miejsca nie zagląda (np. kasetka z pierścionkami, których babcia już nie nosi), to może okazać się, że ich brak zostanie wychwycony dopiero po latach.

Domowy sejf – najlepsze zabezpieczenie

Najprostszym rozwiązaniem jest domowy sejf. Przy czym nie może to być sejf, którego lokalizacja i sposób otwarcia są powszechnie wszystkim znane. W takiej sytuacji sejf przestaje spełniać swoje ochronne funkcje i jest zabezpieczeniem jedynie przed złodziejem pochodzącym z zewnątrz. Sejf powinien być zamontowany w miejscu niedostępnym dla pozostałych domowników, a jeśli to niemożliwe, to na pewno trzeba ukryć przed nimi kod do niego. W przypadku kosztowności i gotówki świetnie sprawdzą się sejfy rurowe, które można zamontować w ścianie bądź podłodze. Jeśli nie mamy takiej możliwości, można zdecydować się na sejf meblowy lub sejf antywłamaniowy, pamiętając, by koniecznie przytwierdzić go do konstrukcji szafy czy elementów konstrukcyjnych.

Jak ukryć kod dostępu przed rodziną? To psychologicznie dość trudne zadanie, bo przecież jeśli partner czy dorosły syn poprosi o kod do sejfu, to odmowa jego podania może zaowocować konfliktem. Dość ciekawym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest zatem podanie kodu członkom rodziny i poproszenie, by każda potrzeba dostępu do sejfu była zgłaszana (można to wytłumaczyć zasadami bezpieczeństwa i tym, że dobrze by było, gdyby jedna osoba stale orientowała się, co się w sejfie aktualnie znajduje). Po podaniu kodu należy go następnie zmienić na taki, do którego nikt nie ma dostępu. W takiej sytuacji jeśli ktoś podejmie próbę kradzieży i dostania się do sejfu, to i tak mu się to nie uda, a prawdopodobieństwo, że się do tego przyzna, jest niewielkie (zatem unikamy i konfliktu, i kradzieży). Prostszym sposobem jest zastosowanie w sejfie zamka biometrycznego na odcisk palca, bo wówczas nikomu się nie tłumacząc tylko posiadacz sejfu może go otworzyć, a przekazanie kodu nie jest możliwe.

[i] http://www.nowiny24.pl/wiadomosci/podkarpacie/art/6125771,ze-zlodziejem-pod-jednym-dachem-dzieci-okradaja-rodziny,id,t.html

Autor

Powiązane